Obiecaliśmy sobie z tatą, że skoro zrobiliśmy "Tour de Jeziorsko" to wypadałoby odwiedzić również drugie z dużych jezior województwa. Tym bardziej, że trasa wiodąca z Łodzi, między innymi przez Wolbórz to dla nas "kultówka", czy trzymając się retoryki kolarskiej - klasyk. Dzień zapowiadał się znakomicie, mieliśmy o czym pogadać, więc nie pozostało nic innego jak pędzić przed siebie. Tym bardziej, że szykowałem dla taty małą niespodziankę.
Zaczyna się to wszystko jak w moim pierwszym Włóczykiju - od Starowej Góry, wówczas rozoranej przez prace na krajowej jedynce. Przebiliśmy się z zachodu na wschód po tym marsjańskim gruncie, jaki zazwyczaj tworzy się podczas robót drogowych i pustą drogą, przy akompaniamencie leniwie świecącego słońca zaczęliśmy wędrówkę do celu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piotrków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piotrków. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 stycznia 2018
środa, 28 czerwca 2017
Pobiegane na wiosnę
Półmaratonem w Piotrkowie zakończyłem wiosenne bieganie. Po przeorganizowaniu życia okazało się, że mogę sobie pozwolić na start w wielu różnorodnych imprezach, dzięki czemu miałem okazję sprawdzić się w uczciwych warunkach w półmaratonie, albo pierwszy raz od czterech lat przebiec "piątkę". Wszystkie starty, poza jednym, dały mi ogromną frajdę, więc z przyjemnością do nich wrócę. Przy okazji - dziś zerkam na pewne kwestie na chłodno, z perspektywy i przede wszystkim bez emocji. Wnioski "dzień po starcie" okazują się być zupełnie inne, niż "dzień po sezonie".
Teraz czeka mnie tydzień przerwy od treningów, a w lipcu ruszam z przygotowaniami do jesiennej "kampanii", przy okazji obchodząc w serduchu obchody piątej rocznicy rozpoczęcia przygody z bieganiem :).
Teraz czeka mnie tydzień przerwy od treningów, a w lipcu ruszam z przygotowaniami do jesiennej "kampanii", przy okazji obchodząc w serduchu obchody piątej rocznicy rozpoczęcia przygody z bieganiem :).
czwartek, 2 marca 2017
Pamięć | Piotrków Trybunalski | [WŁÓCZYKIJ #5]
Swego czasu Piotrków miałem okazję oglądać dość często - z perspektywy drogi krajowej, biegnącej od autostrady do Sulejowa, a dalej do Kielc. Z trudem przypominam sobie kiedy ostatni raz miałem okazję jechać tą trasą. Czas upływa szybko, zmiany zachodzą niezauważalnie, a niezachwiane, zbudowane na silnych fundamentach mury przyzwyczajeń kruszeją, w końcu odchodząc w niepamięć. Dziś do Kielc już prawie w ogóle nie jeździmy, a Piotrków, choć niedaleki, stał mi się całkowicie obcy. Jak kolega z podstawówki, z którym znałeś się z widzenia, a dziś zastanawiasz w tramwaju - powiedzieć "cześć" czy udawać, że wcale nie spotkaliście?
Sądzę, że nie jestem w mniejszości, wybierając zazwyczaj milczenie.
Sądzę, że nie jestem w mniejszości, wybierając zazwyczaj milczenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
