Cześć. Ten tekst adresuję do chłopaków. Jeśli jesteś dziewczyną przestań go czytać w tej chwili!
Dobrze wiem, że lepiej nie mogłem Was, kobiety, zachęcić do lektury tego tekstu ;).
Wierzysz w duchy? Nie? Spójrz mi w oczy. Wierzysz, prawda? Każdy wierzy. A im bardziej zaprzeczasz, tym bardziej wiem, że wierzysz. Tylko się boisz. Nie bój się. Jesteś mężczyzną. Mężczyzna się nigdy nie boi. Znasz jakiegoś pirata, który się boi? Albo zbója?
Mówisz, że znasz kilku? Ale skąd, z książek? Nie? To pewnie nie są prawdziwi piraci ani zbóje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 sierpnia 2017
sobota, 15 lipca 2017
Ludwik Wolta - Strefa Komfortu - recenzja
Jeszcze zanim zacząłem czytać tę książkę musiałem opuścić swoją strefę komfortu. Jestem przyzwyczajony do sytuacji, w której autor czytanej przeze mnie publikacji nie żyje lub (rzadziej) mieszka gdzieś na drugim krańcu świata i jest dla mnie postacią całkowicie abstrakcyjną. Po polskich autorów sięgam niezmiernie rzadko (hipokryta - chciałbym, żeby po "mnie" sięgali wszyscy). Po autorów, których znam nie sięgam nigdy. Głównie dlatego, że nie znam zbyt wielu autorów, a właściwie to jeszcze do niedawna nie znałem żadnego.
Fakt jest jednak taki, że Ludwik był uprzejmy odezwać się do mnie jakiś czas po premierze "Dwóch świątyń", powiedzieć, że spoko powieść napisałem, a następnie oznajmić, że wpadł na ten sam durny pomysł napisania swojej książki. Tyle pożytecznych rzeczy można zrobić przez ten czas, a nam się pisać zachciało...
Fakt jest jednak taki, że Ludwik był uprzejmy odezwać się do mnie jakiś czas po premierze "Dwóch świątyń", powiedzieć, że spoko powieść napisałem, a następnie oznajmić, że wpadł na ten sam durny pomysł napisania swojej książki. Tyle pożytecznych rzeczy można zrobić przez ten czas, a nam się pisać zachciało...
czwartek, 15 grudnia 2016
Dwie świątynie
Marek Hłasko na końcu swojej powieści "Następny do raju" napisał, że autorzy dodają do książek wstępy, aby ustawić czytelników, a posłowia po to, żeby się Czytelnikowi usprawiedliwić. Moja, "Dwie świątynie" ani wstępu, ani posłowia nie zawiera. Ustawiać nikogo nie zamierzam, jednak odczuwam potrzebę wytłumaczenia się Wam i podzielenia kilkoma informacjami na jej temat.
Dlatego zapraszam do lektury niniejszego wpisu. Inspirując się nieco zabawą słowem Gałczyńskiego czy Tuwima, potraktujcie to jako wstęposłowie. Może zachęci Was ono do przeczytania mojej książki, a może wyjaśni co nieco i pozwoli ją lepiej zrozumieć. Poza tym rzadko o niej mówiłem i pisałem, więc dedykuje te kilka słów wszystkim tym, którzy wiedzieć chcieli, dopytywali się, a ja milczałem twardo jak skała.
Dlatego zapraszam do lektury niniejszego wpisu. Inspirując się nieco zabawą słowem Gałczyńskiego czy Tuwima, potraktujcie to jako wstęposłowie. Może zachęci Was ono do przeczytania mojej książki, a może wyjaśni co nieco i pozwoli ją lepiej zrozumieć. Poza tym rzadko o niej mówiłem i pisałem, więc dedykuje te kilka słów wszystkim tym, którzy wiedzieć chcieli, dopytywali się, a ja milczałem twardo jak skała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
