- Szykuje się gorący dzień. - stwierdził jeden z nich, wyższy jegomość, w okularach i koszuli z krótkim rękawem.
- Też tak sądzę. - odparł drugi, krępy, w luźnym t-shircie z jakimś randomowym wzorem. - Powietrze już pachnie upałem. Którą to mamy godzinę, Paweł? - zapytał. Tamten zerknął na srebrny zegarek, który wisiał mu na szczupłej, lewej dłoni.
- Dwadzieścia po szóstej. Grzesiek, pytałeś się mnie o to jakieś dziesięć minut temu! - zaperzył się Paweł. Tamten machnął ręką.
- Masz rację. Dziwnie się czuję, bez telefonu w kieszeni i to dlatego.