Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 października 2016

Chleb

Słońce leniwie wypełzało zza kamienic na Piotrkowskiej. Był wczesny, niedzielny, sierpniowy poranek. Ulica była wyjątkowo, nawet jak na tę porę, opustoszała. Jedynie dwóch mężczyzn siedziało w ogródku jednej z kafejek i sączyło czarną kawę z białych filiżanek. Cały czas spokojnie rozmawiali.

- Szykuje się gorący dzień. - stwierdził jeden z nich, wyższy jegomość, w okularach i koszuli z krótkim rękawem.
- Też tak sądzę. - odparł drugi, krępy, w luźnym t-shircie z jakimś randomowym wzorem. - Powietrze już pachnie upałem. Którą to mamy godzinę, Paweł? - zapytał. Tamten zerknął na srebrny zegarek, który wisiał mu na szczupłej, lewej dłoni.
- Dwadzieścia po szóstej. Grzesiek, pytałeś się mnie o to jakieś dziesięć minut temu! - zaperzył się Paweł. Tamten machnął ręką.
- Masz rację. Dziwnie się czuję, bez telefonu w kieszeni i to dlatego.