Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kraków. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 kwietnia 2018

Krok ku Koronie w Mieście Królów

Właściwie to powinienem już być dwa tygodnie "po". Chociaż nie. Jak dobrze sięgnę pamięcią to powinienem być tydzień "po" i mieć na koncie debiut z Kubą. Chociaż nie. W sumie to powinienem biec gdziekolwiek, byle zbliżało mnie to do zejścia poniżej trzech godzin.

Jakiś czas temu napisałbym, że paskudne życie jak zwykle brutalnie weryfikuje mniej i bardziej ambitne plany. Że zeszłoroczny maraton bez pardonu zweryfikował moje ambicje na żyłowanie życiówki. Że właściwie to biegam jeszcze tylko dlatego, że po tylu latach głupio przestać. Właściwie to między ubiegłorocznym półmaratonem w Piotrkowie miałem jeden, diablo ambitny cel - 3,7 kilometra na Business Run'ie. Trochę mało.